Filament PET-G – świetny także na początek

Budując drukarkę 3d, prędzej czy później, dochodzi się do momentu, w którym trzeba wybrać filament do pierwszych wydruków. Ja zakupy zrobiłem dość wcześnie, ponieważ zamawiałem silniki krokowe w sklepie z filamentem. Aby nie płacić dwa razy za przesyłkę, kupiłem filament PLA, który jest naturalnym wyborem na początek. Zachęcony jednak bardzo pozytywnymi opiniami na forum, zdecydowałem się także na szpulkę PET-G. Jak się potem okazało, był to strzał w dziesiątkę.

Filament PET-G przezroczysty

Filament PET-G produkowany przez Devil Design, dostarczany jest, jak i pozostałe materiały, na szpuli zapakowanej próżniowo z dołączonym pochłaniaczem wilgoci. Nie wiem na ile faktycznie wilgoć przeszkadza drukarkom, ale na wszelki wypadek także zwracam uwagę na sposób przechowywania filamentu. Pewnie nie ma to aż takiego znaczenia, bo póki co drukuję dużo i surowiec i tak długo nie poleży. Mimo sporej wagi szpulka jest dość poręczna, co mnie nieco zaskoczyło. Początkowo rozwijałem rolkę na bieżąco podczas druku, żeby ekstruder bez problemu mógł pobierać drut. Później jednak znudziło mi się ciągłe obserwowanie, jak drukuje drukarka 3d, więc skonstruowałem prosty podajnik – przełożyłem rurkę PCV przez szpulkę i zawiesiłem na dwóch prowizorycznych podporach. Działa bez problemu, a rolka sukcesywnie się rozwija. Będę musiał jednak pomyśleć o rozwiązaniu docelowym.

PET-G rolka filamentu

Pierwszy wydruk, zaraz po uruchomieniu drukarki i wstępnym skalibrowaniu wykonałem z filamentu PLA. Każdy zaczyna od PLA, PLA jest łatwy. Wydruk był zły, na tyle zły, że go nie pokażę. Co nie zmienia faktu, że i tak się cieszyłem, że drukarka działa i coś wypukłego się drukuje, bo składając Grabera nie miałem stuprocentowej pewności, że tak będzie…. Niby powinno działać, innym się udało, ale pewności jakoś nie ma. Nie da się jednak ukryć, że wydruk do niczego się nie nadawał. Nierówne ściany, podwinięte rogi na całej wysokości wydruku. Konsultacja z kolegą ekspertem dała pierwszą wskazówkę – muszę mieć chłodzenie, bo przy PLA to podstawa. Ale jak je wydrukować, choćby tymczasowo, gdy wydruki nie wychodzą? Nie było oczywiście tak, że chłodzenia wogóle nie było, ale powietrze opływało głównie głowicę.

Trochę zrezygnowany założyłem wtedy rolkę PET-G. To był świetny wybór. Od ręki wszystko zaczęło wyglądać dobrze. Może nie idealnie, ale ja specjalnie wad nie widziałem. Co nie znaczy, że ich nie było, ale porównując z PLA, właściwie nie było czego porównywać… Wydrukowałem więc trochę przedmiotów, głównie kostek kalibracyjnych i przypomniałem sobie o chłodzeniu. Szukanie właściwego projektu na thingiverse wcale nie było takie proste jak mi się wydawało. Znalazłem jednak chłodzenie głowicy oddające część powietrza na wydruk. Uruchomiłem więc ściągnięty plik na drukarce.

Wyszło, moim zdaniem całkiem dobrze.

Wydruk chłodzenia z PET-G

Dopiero to sprawiło, że mogłem powrócić do dalszych kalibracji i prób z PLA. Tym razem z sukcesem. Co więcej, gdy porównałem wydruki z PET-G z chłodzeniem i bez chłodzenia, także zobaczyłem wyraźną różnicę.

Kostki wydrukowane z PET-G - z i bez chłodzenia

Kostka po prawej stronie została stworzona wcześniej, jeszcze bez chłodzenia, natomiast na po lewej jest późniejsza. Na powiększeniu dokładnie widać różnice na rogach i na ściankach. A wynika ona tylko z chłodzenia.

Właściwie jedynym poważnym problemem, który miałem z PET-G w większym stopniu niż z PLA, było słabe trzymanie się stołu, posmarowanego wcześniej klejem w sztyfcie (zapewne ze względu na rodzaj kleju). Wydruki bardzo łatwo odchodziły, bez użycia siły, ale w druku potrafiły się przesunąć gdy była mała powierzchnia kontaktu z podłożem. Bardzo pomogło mi forum o reprap i teraz drukuję na czystym stole – wyczyszczonym z użyciem octu, podgrzanym do 60 stopni dla PLA i 80 dla PET-G. W PLA nie podwijają mi się już rogi, wydruk musi ostygnąć, żeby odejść. Natomiast ostatnia obudowa z PET-G trzyma się stołu tak dobrze, że myślę jak ją oderwać. Następnym razem dam trochę mniej optymalną temperaturę chyba.

Wydruki z filamentu PET-G

Jaki będzie mój następny filament? Zdecydowanie PET-G od Devil Design. Dlaczego? Bo przedmioty z transparentnego materiału świetnie wyglądają, szczególnie obudowy urządzeń, w których widać diody świecące w środku – nie trzeba wyprowadzać na zewnątrz, żeby stan urządzenia był znany. Bo materiał wybacza błędy. Bo jest bardziej elastyczny i bardziej wytrzymały niż PLA. Sprawdzałem próbując odłamać kolumnę z pokrywki od termometru wifi. W przypadku PLA dość szybko się odłamała. Przy PET-G najpierw dość znacznie potrafi się wygiąć, a do odłamania trzeba większej siły.

Uchwyty do wyłączników krańcowych

Jaki filament wybrać na początek? Bez wątpliwości – PET-G. Wydruki wychodzą praktycznie zawsze. Przy źle skalibrowanej ilości filamentu – będzie drukowało się dobrze (do pewnego stopnia oczywiście). Nie będzie chłodzenia – będzie dobrze, choć nie idealnie. Źle przygotowany stół sprawi, że wydruk słabo będzie się trzymał – i tak nic nie będzie się podwijać, no może minimalnie. Zła pierwsza warstwa – nie problem. Nie ma lepszego materiału na początek. Nauka drukowania wymaga czasu, a jakość zależy od detali. Łatwiej je opanować z czasem, gdy wydruki już jakoś wychodzą, niż walczyć z niepowodzeniami. Nie oznacza to oczywiście, że inne materiały warto sobie odpuścić – tego też trzeba się nauczyć, ale wtedy już jest łatwiej.

Reklamy

One Response to Filament PET-G – świetny także na początek

  1. Adam says:

    Będą nowe kolory w Devil Design. m.in. czerwony, niebieski, jasnozielony, jasnożółty…
    i STARTPACK PETG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: