Sterowanie na 433MHz w wersji mini

Opisywałem ostatnio sterowanie radiowe urządzeniami na częstotliwości 433.92MHz z użyciem ESP8266, a konkretnie Nodemcu. Urządzenie było sporo mniejsze, niż konstruowana wcześniej wersja wykorzysująca Arduino i sieć ethernet, ale nadal dość duże. Postanowiłem zbudować jeszcze jedną, miniaturową wersję, jednak nieco okrojoną funkcjonalnie. Ostatnio nie oszczędzaliśmy miejsca, więc w obudowie zmieścił się nadajnik, odbiornik, a dodatkowo czujnik ciśnienia i jeszcze sporo miejsca. Tym razem użyjemy mniejszej płytki – WeMos D1 mini, a obudowa będzie znacznie mniejsza, mieszcząca jeden moduł – nadajnik lub odbiornik (lub coś innego).

Porównanie dwóch wersji urządzenia Czytaj więcej

Reklamy

Sterowanie bramą Life przez telefon i Internet dzięki Arduino

Pisałem niedawno o pracach, które prowadziłem w garażu. Przypomnę, że zmiany miały związek z instalacją napędów firmy Life do bramy wjazdowej i bramy garażowej. Wypadałoby trochę ulepszyć to co wyprodukowała fabryka i podłączyć siłowniki do systemu automatyki domowej. Nie będzie to trudne.

Najstarsi czytelnicy bloga być może pamiętają, że dawno, dawno temu przygotowałem sterowanie bramą z napędem Somfy przez telefon. Opierało się ono na oprogramowaniu z projektu Domotic Home i wydawaniu komend przez pilota podłączonego do karty przekaźnikowej routera. Teraz będzie prościej i tak jak chciałem od początku. Przy starym napędzie zasilanie z garażu było poprowadzone do centralki przy bramie wjazdowej, natomiast ona sterowała oświetleniem przed garażem – były więc poprowadzone przewody spowrotem do garażu. Teraz oświetleniem będzie sterować bezpośrednio Arduino, więc pozostąły 3 wolne przewody idące do bramy – w sam raz do sterowania ruchem skrzydeł.

Life RG UNI 24 DL Czytaj więcej

Domofon z powiadomieniem e-mailowym

Uruchomiłem już „internetowy domofon”. Za każdym razem gdy ktoś przy furtce wciśnie przycisk domofonu, dostaję powiadomienie e-mailowe z linkiem do zdjęcia drogiego gościa. Ponieważ w telefonie używam K-9 mail z obsługą IMAP IDLE, jako programu pocztowego, więc mail dociera do mnie w ciągu kilku sekund. Dzięki temu wiem, kiedy ktoś mnie odwiedza a nie ma mnie w domu. Gdy przyjdzie ktoś znajomy, mogę zadzwonić i powiedzieć, żeby poczekał, bo właśnie wracam do domu. Wkrótce będę mógł też otworzyć z telefonu furtkę i wpuścić gościa na posesję. Podobnie w przypadku śmieciarzy, gdy przyjadą odebrać śmieci, a furtka będzie zamknięta. Gdyby natmiast ktoś chciał się włamać, to istnieje pewne prawdopodobieństwo, że zadzwoni wpierw domofonem, żeby upewnić się, że nikogo nie ma w domu – wtedy jego zdjęcia trafią bezpiecznie na serwer internetowy poza domem.

Czytaj więcej

Ethernet Shield, czyli Arduino w Internecie

Ostatnio opisywałem mały router Edimaksa. Nie bez powodu. Zamierzam podłączyć Arduino do Internetu. Właściwie głównie do sieci lokalnej, ale z możliwością bezpośrednich zapytań „w świat”. Jak to zrobić? Przez Ethernet Shield – rozszerzenie nakładane na Arduino (kompatybilne zarówno z Uno jak i Mega).

Arduino z Ethernet Shield

Komunikuje się ono przez interfejs SPI, który w Arduino Uno wyprowadzony jest na wyjścia 11, 12 i 13, natomiast w Mega na 50, 51 i 52. I tu może pojawić się pytanie, w jaki sposób jest w takim razie, shield jest kompatybilny z obydwoma płytkami. Jest, bo używa pinów oznaczonych jako ICSP, które są połączone z właściwymi wyjściami konkretnego Arduino. Warto to wiedzieć, bo na rynku jest jeszcze kilka „wynalazków” bez złącza ICSP, które używają zwykłych wyjść i nie współpracują poprawnie z wersją Mega (można je zmusić, ale nie w sposób elegancki). Oficjalna wersja działa w każdym razie poprawnie w każdym przypadku.

Czytaj więcej

Arduino w służbie inteligentnego domu – koncepcja

Minęło już trochę czasu odkąd testuję Arduino Uno R3, więc pewnie pora zbudować koncepcję rozbudowy mojej niskobużetowej, amatorskiej instalacji inteligentnego domu, o której pisałem wcześniej. Chciałbym dołożyć dodatkowe funkcjonalności, a przy okazji pozbyć się jednej z kart przekaźnikowych na rzecz Arduino (skoro już jest, nie ma potrzeby mnożyć bytów). Nie chcę oczywiście odcinać się od routerów z OpenWRT i tego, co już osiągnąłem. Pora podsumować cały projekt, stan obecny i wizję przyszłości.

Stan obecny

Na początek małe podsumowanie (w skrócie) tego, jak system wygląda bez Arduino. Centralnym urządzeniem w środowisku automatyki domowej jest router TPlink TL-WR1043ND z zainstalowanym systemem OpenWRT. Dostarcza on Internet (sieć w ogólności) przewodowo do różnych punktów w domu i bezprzewodowo. Zlokalizowany jest w garażu, skąd rozchodzi się gwiaździście okablowanie do dużej części pomieszczeń w domu. Do routera podłączony jest dysk USB, który w przeszłości był źródłem dla odtwarzacza multimediów podłączonego do telewizora w salonie. W tej chwili z tej funkcji router został odciążony przez Iomega iConnect, stanowiący centrum składowania i serwowania danych. Do routera podłączona jest za to magistrala one-wire i kilkanaście termometrów w całym domu (w tym wiele w kotłowni do monitorowania kotła). Router gromadzi dane, rysuje wykresy i je udostępnia. Analizuje też temperatury z kotłowni i powiadamia smsem o różnych zdarzeniach, np. wygaśnięciu pieca. Router otwiera też bramę wjazdową, co opisywałem ostatnio i steruje ogrzewaniem (przełącza kocioł na ekogroszek w coś w rodzaju trybu bardzo oszczędnego).

Czytaj więcej

Janosik pomaga mi unikać zbójów przydrożnych

Jeżdżę ostrożnie i wolno. Ba, nawet przepisowo, szczególnie w mieście. Wbrew pozorom da się, kwestia przyzwyczajenia. W pewnym momencie człowiek dorasta i zdaje sobie sprawę, że pośpiech się nie opłaca i to w różnych kontekstach. Do pracy jadę przepisowo 10 minut, a jak się bardzo spieszę to 8-9. Jako, że najczęściej jeżdżę do pracy (tak, to smutne), te obliczenia skłoniły mnie do przemyśleń i zmiany stylu jazdy. Tym bardziej, że w połowie przypadków po dordze mijam straż miejską z fotoradarem (w końcu jadę odcinkiem nowej 2-pasmowej drogi, z ograniczeniem prędkości). Często też zaczaja się jakiś patrol w którymś z innych miejsc. Co tu dużo pisać – prawie każdy wie, jak to wygląda.

Rząd zaplanował na ten rok w budżecie wpływy z mandatów na poziomie miliarda dwustu milionów złotych (1200000000 PLN) i aby go zrealizować kupuje masę nowych fotoradarów. Na pewno też będzie się można spodziewać w związku z tym wzmożonej aktywności panów z suszarkami w dochodowych miejscach (tak, tak, niebezpiecznych, bo przecież o nasze bezpieczeństwo chodzi). A pewnie i gminy przy pomocy swoich służb będą chciały podratować trochę budżety, tym bardziej, że minister Rostowski zapowiedział, że zadłużanie bez pamięci musi się skończyć.

Czytaj więcej

Współczesny Arkanoid

Korzystając z okazji wakacji i kiepskiej pogody, chciałem zaproponować dzisiaj trochę rozrywki. Nie wiem ilu czytelników bloga pamięta jeszcze komputery 8-bitowe, ale sądząc po popularności poprzednich tekstów, paru takich jeszcze jest… W świecie mikrokomputerów przebojem była, prosta jak na dzisiejsze czasy, gra Arkanoid. Gracz sterował paletką, która odbijał piłeczkę, która z kolei zbijała klocki. Niby nic odkrywczego, bo wcześniej był Breakout, ale jednak gra potrafiła wciągnąć bardziej niż pierwowzór. Rozgrywka została bowiem urozmaicona – poza zbijaniem muru zbierało się różne bonusy, grafika była lepsza, dodano ciekawe poziomy i fabułę (jakaś była, ale mało kto się nią przejmował).

Dzisiaj Arkanoid powraca w społecznościowym wydaniu. Pomysł pozostał ten sam, ale projekt jest współczesny – atrakcyjniejsza grafika, dźwięki, trochę zmienione zasady. Poziomy też są nowe, chociaż część została żywcem przeniesiona z pierwowzoru. W aplikacji można też odnaleźć nawiązania do innych klasycznych tytułów (ciekawe ile osób to zauważy), jak Tetris, Jumping Jack, Pacman, Pong i innych.

Jednak tym, co w mojej ocenie, najbardziej uatrakcyjnia grę jest warstwa społecznościowa. Ponieważ gra jest zintegrowana z Facebookiem, rywalizujemy nie tylko z coraz trudniejszymi poziomami, ale przede wszystkim ze znajomymi, którzy także zdobywają kolejne poziomy i zapisują się na liście najlepszych graczy.

Polecam Glass Breakera – w szczególności osobom, które spędziły długie godziny nad Arkanoidem, choć nie tylko.