Pomiar zużycia prądu w domu – iNode

Budując system automatyki domowej, prędzej czy później, przychodzi refleksja – a co ze zużyciem prądu? Wiadomo, że komfort i bezpieczeństwo kosztuje, więc trzeba się z tym w jakimś stopniu liczyć. Natomiast należy szukać też oszczędności przez optymalizacje i tutaj inteligentny dom może pomóc. Choć może chodzi bardziej o świadomość konieczności oszczędzania. Żeby jednak wiedzieć, że chce się oszczędzić, najpierw trzeba zużycie prądu mierzyć. Przyda się dokładność nieco większa niż jeden rachunek za prąd na dwa miesiące.

Gdzie mierzyć zużycie prądu? Najlepiej użyć licznika, który już to robi. Oczywistą zaletą takiego rozwiązania jest spójność między tym co odczytamy, a rachunkami, które przychodzą do domu lub zasileniami w systemie pre-paid, jak w moim przypadku. Równie oczywistą wadą jest to, że jeżeli licznik przekłamuje odczyty, to nie będziemy tego wiedzieć. Tak się składa, że większość współczesnych liczników prądu posiada diodę led, błyskającą w rytm zużycia energii, co jest dla nas idealnym interfejsem do odczytu zużycia prąd. A ilość zużytego prądu w jednostce czasu to nic innego jak pobierana moc. Będziemy mieli więc przynajmniej dwie przydatne wartości – wykorzystywaną moc i koszt zużywanej energii. Czytaj więcej

Reklamy

Ogrzewanie gazowe w mrozy – jest lepiej niż zakładałem

Po bardzo ciepłym początku zimy i nieco nijakim styczniu, w końcu przyszły mrozy, nazywane nawet w mediach arktycznymi. Od około 10 dni temperatura spadła wyraźnie poniżej zera, także w dzień. Najchłodniejszy moment doby, mroźny poranek zaznacza zwykle na termometrze 12 do nawet 15 kresek poniżej zera, a średnia dobowa znajduje się tylko minimalnie powyżej -10 stopni Celsjusza. Władze mojego miasta przejęły się tym na tyle, że na przystankach pojawiły się koksowniki. Będąc szczerym, to widziałem je już przy -7 stopniach, więc reakcja wydaje się być nieco zbyt nerwowa, ale pewnie 2 tygodnie zapowiedzi kataklizmu w prasie zrobiły swoje. Może to też jakiś, mniej zrozumiały, element szeroko dyskutowanej walki ze smogiem.

Ponieważ w końcu możemy powiedzieć, że jest zima, a mury się konkretnie wychłodziły, przyszedł moment, kiedy warto przyjrzeć się działaniu nowego kotła gazowego. Nie będę pisał jak jego obsługa, a raczej jej brak, jest wygodna w porównaniu z kotłem na paliwo stałe. Powiem za to więcej o aspekcie ekonomicznym. Zerknijmy jednak wpierw wykresy temperatur z mroźnego poranka.

Czytaj więcej

Odczyt temperatur z systemu Bero przez API

Zainstalowałem ostatnio w domu system sterowania ogrzewaniem Bero. Opisując go, obiecałem, że przedstawię integrację z innymi systemami, w tym z moim systemem automatyki domowej. Jednym z elementów mojego inteligentnego domu jest zbieranie informacji o temperaturach. Rejestruję je w wielu miejscach, o czym kilkukrotnie pisałem, ostatnio przy okazji opisu termometru z wifi. Bero, z racji swojego przeznaczenia, także bada temperatury i wilgotność. Ponieważ w zestawie są bezprzewodowe czujniki, które łatwo zainstalować gdziekolwiek, więc przydadzą mi się informacje przez nie zbierane.

Czujnik BT1 Bero

Zajmiemy się więc dzisiaj odczytami informacji przez API systemu Bero. Miejscem, które obsługuje zapytania jest centralka sterująca ogrzewaniem. Nie ma więc potrzeby wykonywania połączeń na zewnątrz, wystarczą odwołania przez protokół http w sieci lokalnej. Przy okazji przetestujemy działanie głowic i utrzymywanie zadanej temperatury przez system Bero. Czytaj więcej

Zasilanie awaryjne urządzeń

Im więcej w domu pojawia się urządzeń elektronicznych, związanych z automatyką domową, tym bardziej zaczyna nam zależeć, żeby przynajmniej część z nich działała przy zaniku zasilania z sieci. Awaryjne oświetlenie LED, switche ethernetowe dla działania komunikacji urządzeń, sterownik inteligentnego domu, elementy systemu alarmowego, kamery i rejestrator monitoringu – być może dobrze byłoby, żeby działały niezależnie od głównego zasilania. Dość naturalnym odruchem jest pomysł zastosowania UPSa. Niestety ten rodzaj zasilania awaryjnego, dla zasilania urządzeń wymagających napięcia stałego, jest czystym marnotrastwem – najpierw napięcie 230V prądu przemiennego zamieniane jest na 12V prądu stałego dla zgromadzenia w akumulatorach, potem zamienia się je na 230V, żeby zasilacz chronionego urządzenia znowu zamienił je na napięcie stałe. Nie jest to więc najlepsze rozwiązanie.

Konwertery dc-dc

Dużo lepiej zastosować zasilacz buforowy. Jest to urządzenie, które podłącza się do napięcia 230V, które jest zamieniane na napięcie stałe – zwykle około 12V lub 24V. Poza funkcją zwykłego zasilacz prądu stałego, mamy jednak możliwość podłączenia akumulatora, z którego prąd będzie pobierany w przypadku zaniku zasilania sieciowego. Co więcej, zasilacz buforowy dba o ładowanie akumulatorów i podtrzymanie ich w stanie naładowanym. Zasilacz buforowy spełni więc w naszym przypadku rolę UPS, ale nie będzie konieczna konwersja napięcia na 230V i spowrotem. Czytaj więcej

QNAP HS-251+ jako rejestrator monitoringu

W ostatnim czasie dojrzałem do zainstalowania rejestratora monitoringu. Kamery są coraz bardziej dostępne i oferują dobrą jakość obrazu. Pozostaje pytanie – jak przechowywać nagranie? Wybór wydaje się w pierwszej chwili oczywisty – trzeba kupić rejestrator. Jednak w ramach oszczędności energii można rozważyć użycie NASa, który i tak już działa, zwykle non-stop. Oczywiście nie wszystkie dyski sieciowe posiadają tę funkcję, jednak wiele lepszych produktów może się nią pochwalić, choć zwykle z ograniczeniami licencyjnymi.

Kamera IP

Z racji użytkowania urządzenia QNAP HS-251+, mogłem przetestować, jak się sprawdzi w tej roli i porównać z działaniem dedykowanego rejestratora. Razem z urządzeniem dostajemy licencję na obsługę dwóch kamer IP, co w wielu domowych zastosowaniach jest zupełnie wystarczające, a w razie czego można dokupić kolejne. Warto zaznaczyć, że bezpośrednia konkurencja pozwala obsłużyć jedną kamerę w cenie urządzenia. Czytaj więcej

Raspberry Pi a monitoring

Jakiś czas temu zostałem zainspirowany, przez jednego z czytelników bloga, do przyjrzenia się nowości w świecie Raspberry Pi – dedykowanej kamerze. Jako, że od dłuższego czasu działa u mnie monitoring oparty o Edimaksa IC-3030 oraz  IC-3115W, mam ją z czym porównywać.

Czy faktycznie jest co porównywać? Nie ma co ukrywać, że są to dwie zupełnie różne klasy rozwiązań. Kamery Edimaksa to produkty przeznaczone na rynek masowy, gotowe urządzenia, specjalizowane w jednym celu – po prostu klasyczne wewnętrzne kamery IP. Przy nich Raspberry Pi to prawie jak półprodukt – kamera to mała płytka z obiektywem, połączona dość delikatną taśmą z głównym modułem, także w postaci typowej płytki elektronicznej. Malina ma jednak cechę, która czyni ją nieporównywalnie bardziej uniwersalną niż gotowe rozwiązania do minitoringu – niebywałą elastyczność. Za cenę porównywalną z kamerą IP dostajemy pełnoprawny komputer gotowy do uruchamiania programów i dobrej jakości kamerkę potrafiącą rejestrować filmy Full HD przy 30 klatkach na sekundę (a w przyszłości może nawet w większej rozdzielczości kosztem płynności) i robiącą zdjęcia z rozdzielczością 5 megapikseli.

Czytaj więcej

Rejestrator monitoringu na bazie routera i pendrive

Jakiś czas temu opisywałem prosty system monitoringu oparty o kamerę Edimax IC3030. Do tej pory zapisywałem (i wysyłałem dalej) obraz z kamery wyłącznie po wykryciu ruchu. Z czasem zacząłem się zastanawiać, czy nie rozszerzyć monitoringu o ciągłą rejestrację. Założyłem, że dobrze byłoby zapisywać obrazy z kamery co kilka sekund i gromadzić je na ukrytym nośniku w domu (oczywiście obsługiwanym przez router z OpenWRT). Tutaj w szczegóły nie będę się wdawał z wiadomych względów. Czytaj więcej